AfD wygrywa w Saksonii-Anhalt. Co dalej z rządem? - Hor1zon

Alternatywa dla Niemiec zdobyła w Saksonii-Anhalt 43,8 proc. głosów i 39 z 83 mandatów. CDU, która dotąd rządziła landem, dostała 17,2 proc. To nie daje AfD samodzielnej większości, ale zmienia reguły gry: partia znalazła się o kilka mandatów od realnej władzy.
Kordon sanitarny napędza notowania AfD
Dlaczego to ważne: przez lata niemieckie partie głównego nurtu utrzymywały wobec AfD polityczny „kordon sanitarny”. Teraz jego obrona wymaga od rywali coraz trudniejszych kompromisów. CDU, chcąc utrzymać AfD poza rządem, może zostać zmuszona do układów z ugrupowaniami, z którymi programowo dzieli ją bardzo wiele (SPD, Zieloni, Die Linke). Część wschodnioniemieckich polityków chadecji już wcześniej podważała sens takiego kordonu.
AfD: scenariusze powyborcze w Saksonii
Co dalej: AfD wygrała wybory, ale nie zdobyła większości w landtagu - ma 39 z 83 mandatów, więc nie może rządzić samodzielnie. Przed nowym parlamentem są dwa główne scenariusze. Pierwszy: AfD spróbuje uzyskać poparcie populistycznej BSW lub jej zgodę na tolerowanie rządu, dzięki czemu saksoński lider AfD Ulrich Siegmund mógłby zostać premierem. Drugi: CDU, SPD i Zieloni spróbują stworzyć rząd bez AfD, korzystając ze wsparcia Die Linke. Taki układ byłby jednak politycznie trudny i miałby niewielki margines bezpieczeństwa. Jeśli żadna ze stron nie zdoła wyłonić premiera, mogą być potrzebne kolejne głosowania, a w razie przedłużającego się impasu możliwe są nawet nowe wybory.
To nie tylko protest: AfD przekroczyła 50 proc. poparcia w grupie 35–60 lat, czyli wśród dużej części aktywnych zawodowo mieszkańców landu. Wynik wpisuje się w niezadowolenie z gospodarki, poziomu życia i klasy politycznej. Sama AfD przedstawia zwycięstwo jako początek zmiany obejmującej m.in. migrację, edukację, klimat, politykę rodzinną i relacje z Rosją.
Europa patrzy na Merza: zagraniczne komentarze koncentrują się także na słabości kanclerza Friedricha Merza. Niemiecka prasa pisała o ostrzeżeniu dla centrum, włoska o ryzyku efektu domina, a brytyjskie media o presji na kanclerza i możliwych konsekwencjach dla polityki federalnej. Pytanie brzmi, czy sukces we wschodnim landzie okaże się lokalnym maksimum, czy zapowiedzią dalszego przesunięcia niemieckiej polityki.
AfD flirtuje z MAGA
Wątek amerykański: Elon Musk po wyniku napisał do AfD „Dobra robota!”. Saksoński lider AfD Ulrich Siegmund podziękował za wsparcie i wyraził nadzieję na dalszą współpracę. To nie jest pojedynczy gest. AfD rozwija kontakty z ruchem MAGA i otoczeniem Donalda Trumpa. Łączy je krytyka liberalnego centrum i UE, sprzeciw wobec części regulacji cyfrowych oraz sceptycyzm wobec kosztów wspierania Ukrainy; oba środowiska widzą też korzyści w odnowieniu współpracy gospodarczej z Rosją. Dla AfD te relacje pomagają przełamywać izolację, a dla MAGA silniejsza AfD może być narzędziem nacisku na Berlin i Brukselę. Współpraca ma jednak charakter instrumentalny, nie sojuszniczy - różnice dotyczą m.in. interesów gospodarczych i części działań USA.
Polski spór: Donald Tusk napisał, że z triumfu AfD mogą cieszyć się w Polsce „tylko idioci albo zdrajcy”, uderzając przy tym w Konfederację i PiS. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i inni politycy obozu rządowego wskazywali na prorosyjskie stanowisko AfD i ryzyko dla Europy.
Wniosek: najbliższy test nie sprowadza się do tego, czy AfD obejmie urząd premiera. Ważniejsze będzie, czy pozostałe partie utrzymają wspólny front mimo własnych sprzeczności.