Bardella w Warszawie. Polska zastąpi Rosję jako partner francuskiej pr

Bardella w Warszawie. Polska zastąpi Rosję jako partner francuskiej pr

W ubiegłym tygodniu lider francuskiego Zjednoczenia Narodowego i szef frakcji Patrioci dla Europy w Parlamencie Europejskim, Jordan Bardella, odbył wizytę w Warszawie oraz na terenach przygranicznych z Białorusią. Oficjalnym powodem przyjazdu było zaproszenie ze strony polskiego Ruchu Narodowego – rzeczywiste intencje tej podróży wiążą się jednak ze znacznie głębszym planem politycznym.

Dlaczego to ważne

Jordan Bardella może okazać się faworytem w wyścigu o fotel prezydencki we Francji w 2027 roku. Wizyta w Polsce miała posłużyć uwiarygodnieniu jego pozycji jako przyszłego męża stanu, zacieśnieniu relacji z polskimi ugrupowaniami prawicowymi oraz wysłaniu jasnego sygnału dotyczącego planowanej przebudowy układu sił w Unii Europejskiej. Sam polityk nazwał Polskę „bratnim krajem”, komplementując jej nadzwyczajny rozwój gospodarczy.

Cel 1: Budowanie pozycji międzynarodowej

Trzydziestoletni przewodniczący ZN konsekwentnie realizuje strategię „cywilizowania” wizerunku swojej partii.

Cel 2: Wspólny front antyimigracyjny

Ochrona zewnętrznych granic Unii Europejskiej stała się jednym z głównych motywów wizyty, łączącym interesy francuskiej i polskiej prawicy.

Cel 3: Nowy kształt Europy

Rozmowy w Warszawie przyniosły jasne deklaracje ideowe dotyczące przyszłości kontynentu oraz relacji z sąsiadami.

Podróż do Polski miała istotny kontekst wewnętrzny w samej Francji. Choć partia cieszy się obecnie ponad 30-procentowym poparciem, pozycja Bardelli jako lidera sondaży wywołuje naturalne napięcia z jego mentorką, Marine Le Pen. Ewentualny start młodego polityka w wyborach prezydenckich w 2027 roku zależy bezpośrednio od wyroku sądu apelacyjnego w sprawie Le Pen, który ma zostać ogłoszony 7 lipca. Chodzi o proces dotyczący defraudacji środków publicznych Parlamentu Europejskiego oraz nielegalnego finansowania asystentów parlamentarnych ZN. W przypadku utrzymania wyroku skazującego i odebrania jej prawa do startu, to właśnie Bardella przejmie pełną kontrolę nad kampanią prawicy.

Warto zwrócić uwagę na to, że w przeciwieństwie do Marine Le Pen, która wielokrotnie flirtowała z Rosją, a nawet skorzystała z pożyczki na swoją kampanię wyborczą z tego kraju, Bardella prezentuje krytykę Kremla. Podkreślanie roli Polski w zapewnieniu równowagi w Europie Środkowo – Wschodniej być może zapowiada trwałe przeorientowanie światopoglądowe w ZN jeśli dojdzie w nim do zmiany pokoleniowej.