Kosztowna zabawa w referendum. Problemem długi Majchrowskiego a nie aktualny prezydent

Kampania przed niedzielnym referendum w Krakowie (24 maja) jest przedstawiana jako potyczka dotycząca stylu rządzenia prezydenta Aleksandra Miszalskiego. To błąd. Prawdziwy powód to gigantyczne zadłużenie odziedziczone po ponad 20-letnich rządach prof. Jacka Majchrowskiego, z którym będzie się zmagać każdy włodarz Krakowa i związana z tym emocja społeczna.
Dlaczego to ma znaczenie
Kraków i referendum w liczbach
Stan gry
Szeroka koalicja skupiona wokół organizatorów referendum nie przebiera w środkach ani nie szczędzi pieniędzy na mobilizację elektoratu, uderzając w wizerunek prezydenta Miszalskiego, zamiast rozmawiać o realnym problemie, czyli długach odziedziczonych po „epoce Majchrowskiego”. Ten - próbując ratować swój wizerunek - przyłączył się do krytyki medialnej Aleksandra Miszalskiego. Sam rządził 22 lata, a Miszalski zaledwie dwa - ten kontrast jest wymowny choćby w kontekście procesów inwestycyjnych, rozpoczętych po zmianie władzy. W takim czasie trudno w pełni ocenić skutki podejmowanych decyzji czy wprowadzanych przez nowego włodarza zmian.
Zwolennicy Miszalskiego z kolei namawiają do bojkotu referendum.