Lex Ryanair: Bagaż podręczny prawem, nie towarem

Lex Ryanair: Bagaż podręczny prawem, nie towarem

W Brukseli ruszyły negocjacje w sprawie nowych zasad ochrony pasażerów linii lotniczych. Chodzi o rewizję przepisów, które obowiązują od prawie dwóch dekad i mają decydować o odszkodowaniach, prawach pasażerów w przypadku opóźnień i odwołań lotów, a także o bezpłatnych usługach w ramach biletu. Parlament Europejski i przedstawiciele krajów członkowskich mają ograniczony czas na osiągnięcie porozumienia - według doniesień negocjacje w Radzie UE są bardzo napięte, a kompromis musi zostać wypracowany w najbliższych tygodniach.

Dlaczego to ma znaczenie

Obecne zasady wynikają z rozporządzenia UE 261/2004, które gwarantuje pasażerom prawo do odszkodowań za opóźnienia i odwołania lotów oraz pomoc w przypadku zakłóceń podróży – w tym posiłki, zakwaterowanie i możliwość wyboru alternatywnego połączenia.

Prawa te stały się przedmiotem intensywnej debaty, ponieważ przepisy sięgają okresu sprzed boomu tanich linii lotniczych, które opanowały europejskie niebo i wprowadziły nowe standardy do oferty, do których dostosowują się też linie tradycyjne. Opłaty i kary za bagaż podręczny, konieczność wykupienia miejsca przy oknie lub obok współpasażera czy standardowe powoływanie się na „siłę wyższą” przy argumentowaniu opóźnień stały się zmorą pasażerów, ale też tematem memów. Naczelnym komikiem w tej tematyce jest sam Michael o’Leary, założyciel Ryanaira, który nazwał bagaż lotniczy „wrzodem na d….” jego firmy czy publicznie rozważał wprowadzenie opłat za korzystanie z toalet w samolocie

W liczbach

Co podlega negocjacjom

Wizje poszczególnych instytucji UE na reformę są odmienne. Przykładowo Parlament Europejski chce utrzymania statusu quo prawa do odszkodowań (min. 3 godziny opóźnienia i 250/600 euro rekompensaty) oraz obstaje przy zagwarantowaniu pasażerom prawa do jednego małego bagażu podręcznego i jednej osobistej rzeczy bez dodatkowych opłat. Proponuje też ujednolicone formularze wniosków o odszkodowania czy skrócenie terminów ich wypłat.

Rada UE, a więc reprezentanci państw - właścicieli linii lotniczych, zdaje się próbować wykorzystać reformę do zwiększenia elastyczności przewoźników, optując za podniesieniem progu opóźnienia, po którym wypłacane jest odszkodowanie (do 4–6 godzin) oraz uzależnieniem kwot i warunków rekompensaty od wydatków poniesionych przez przewoźnika.

Co dalej

Po okresie pandemii i związanych z nią ograniczeń europejskie lotnictwo odbudowuje swoją pozycję. W 2025 r. odnotowano 11,1 mln lotów i średnio 30 000 startów dziennie, a tanie linie znów wypełniają porty lotnicze. Eksperci zwracają uwagę, że wraz z rekordowym ruchem wracają też opóźnienia, dodatkowe opłaty i wyrywkowe kontrole na lotniskach - każdy nadmiarowy plecak, miejsce koło bliskiego czy odmowa wypłaty odszkodowania w skali rynku to setki milionów euro przepływających między liniami a pasażerami. Negocjacje w UE zdecydują, czy odbudowa rynku będzie iść w parze z ochroną praw podróżnych, czy przewoźnicy zyskają więcej swobody.