Morawiecki walczy o wpływy w PiS. Rozwój Plus - Hor1zon

Stworzenie własnego stowarzyszenia przez byłego premiera, Mateusza Morawieckiego to nie przygotowania do opuszczenia ugrupowania, lecz przemyślana polisa ubezpieczeniowa. Działania te mają na celu zabezpieczenie pozycji jego środowiska oraz przeciwdziałanie marginalizacji jego ludzi w trakcie konstruowania list wyborczych w PiS.
Między wierszami
Morawiecki kalkuluje swoje ruchy z dużą precyzją. Wychodzi z założenia, że prezes Jarosław Kaczyński nie zdecyduje się na radykalny krok w postaci usunięcia go z partii, ponieważ zachowanie wewnętrznego balansu frakcji jest kluczowe dla stabilności całego ugrupowania.
Jednocześnie budowanie własnej podmiotowości wynika z realnych obaw o przyszłość. Były szef rządu uważa, że bez silnej, zorganizowanej struktury jego zwolennicy zostaną zepchnięci na margines, a on sam straci wpływ na kształt przyszłych list wyborczych na rzecz stronnictwa „maślarzy” (Sasin, Jaki, Bocheński).
Co się dzieje
Bezpośrednim katalizatorem rosnących napięć w PiS jest zaplanowane na koniec lipca organizowane przez Morawieckiego wydarzenie o nazwie „Rozwój + Wy”. Inicjatywa promowana jest jako unikalna przestrzeń do debaty z ekspertami i obywatelami o gospodarce, rodzinie, samorządach i bezpieczeństwie, która ma pomóc „wyrwać Polskę ze stagnacji”. Powołane grupy będą budować merytoryczny program skupiający się na ważnych dla przyszłości tematach np. demografii. Na liście zaproszonych na wydarzenie zabrakło miejsca dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego, mimo że ten ostatecznie przystał na funkcjonowanie stowarzyszenia „Rozwój plus”, które zrzesza obecnie 38 parlamentarzystów.
Aktywność Morawieckiego
5 lipca Morawiecki był gościem popularnego podcastera Żurnalisty. Były premier poruszył w nagraniu przede wszystkim tematykę wewnętrznych sporów w PiS oraz odniósł się do sytuacji na prawicy. Ostro skrytykował swoich partyjnych oponentów, których określił mianem „małych ludzi”, zarzucając im niszczenie dorobku partii poprzez „szaleńczy, ojkofobiczny” atak oraz zastraszanie członków jego stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Morawiecki stwierdził także, że postanowił dać temu odpór i „złapać towarzystwo za twarz”, a pytany o groźby wyrzucenia z partii wyznał, że „strząsnął je jak pyłek wiosenny z garnituru”. Ponadto zadeklarował, że sukces kandydata na premiera z ramienia PiS, Przemysława Czarnka jest zależny od spadku poparcia dla Konfederacji. Wspomniał także o kulisach swojej siedmiogodzinnej rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim i Adamem Bielanem, podkreślając obronę własnej podmiotowości politycznej.
Twarde dane
Według sondażu Pollster, który został przeprowadzony na zlecenie Super Expressu w dniach od 30 czerwca do 1 lipca na próbie 1042 dorosłych Polaków, zaledwie 2,05 proc. respondentów zadeklarowało chęć oddania głosu na formację opartą o stowarzyszenie Rozwój Plus. Wynik ten plasuje inicjatywę bardzo głęboko poniżej progu wyborczego. Z drugiej strony to na tyle duże poparcie, że stanowi „atrakcyjny kąsek” np. dla balansującego wokół progu wyborczego PSL.
Rosnące animozje
Frakcyjne starcia w PiS przeniosły się do mediów, w których poszczególni politycy nie ukrywają już wzajemnych animozji.
Były szef MON, Mariusz Błaszczak przyznał w telewizji Republika, że jest „rozczarowany” brakiem zaproszenia na event byłego premiera. Zdaniem polityka ustalenia z Morawieckim mówiły, że nowy projekt ma być wyłącznie think-tankiem.
Wniosek
Morawiecki chce stanowić jedyny realny programowy punkt odniesienia dla PiS. Kontynuuje swoją walkę o przywództwo w formacji de facto nie uznając wyboru Przemysława Czarna na kandydata partii na premiera. Wydaje się, że były premier nie jest obecnie gotowy na opuszczenie PiS, a sugestie o rozmowach z PSL mają służyć jedynie silniejszemu budowaniu swojej pozycji w przededniu układania list wyborczych.