NATO umiera? Tusk ma na to pomysł

NATO umiera? Tusk ma na to pomysł

Druga kadencja prezydenta Donalda Trumpa przyspieszyła erozję filaru globalnego pokoju. Pakt Północnoatlantycki znalazł się w największym kryzysie od momentu swojego powstania.

W piątek premier Donald Tusk wyraził wątpliwość, czy Stany Zjednoczone będą „lojalne” wobec zobowiązań NATO dotyczących obrony Europy w przypadku ataku ze strony Rosji i wezwał Unię Europejską do stania się „prawdziwym sojuszem” w obronie kontynentu. Jego zdaniem Stary Kontynent powinien wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony w ramach artykułu 42.7 traktatu UE.

Rolą sekretarza generalnego NATO jest wypracowywanie konsensusu przez państwa członkowskie.

Tymczasem następca Stoltenberga, Mark Rutte jest uważany za gorliwego stronnika Trumpa i spotyka się z coraz większą krytyką europejskich członków NATO.

Projekt europejskiej armii i gwarancji podnoszony przez Tuska nie jest nowy. To stare koncepcje, starannie podsycane przez Francję od dekad, i dotąd nie zyskujące szerszego posłuchu ze względu na swoją konkurencyjność wobec NATO.

Z drugiej strony przyśpieszający upadek systemu ekonomicznego i politycznego zbudowanego po II wojnie światowej (w Bretton Woods) powoduje, że rośnie popularność nowych formatów obronnych. Doskonałym tego przykładem są nie tylko gwarancje bilateralne (np. polsko – francuskie z traktatu w Nancy), ale również dyskusja o europejskim (w zasadzie francuskim) parasolu jądrowym.