No to weekend: średniowieczny Manhattan

Bolonia to idealna destynacja na weekend. Uczona, tłusta i czerwona – jak mawiają o niej Włosi stanowi najstarszy w zachodnim świecie ośrodek naukowy, centrum świetnej, choć dość ciężkiej kuchni i nagromadzenie poglądów socjaldemokratycznych wpisujących się w czerwoną cegłę zabudowy starego miasta.
Czym lecieć
Najprościej dolecieć do Bolonii Wizzair lub Ryanair. Miasto ma bogatą sieć połączeń i należą one do jednych z najtańszych. Warto rozważyć kombinację obu linii – przylecieć na miejsce popularną „landrynką”, a wrócić irlandzkim przewoźnikiem. Koszt jest oczywiście zależny od sezonu. Z Warszawy często wynosi 300 zł w dwie strony z minimalnym bagażem pokładowym.
Jak dojechać do miasta
Bolonia to najlepsze miejsce na weekend pod względem dojazdu z lotniska do centrum miasta. Zautomatyzowana kolejka Marcone kosztuje około 40 zł i zawiezie nas na dworzec główny przy starym mieście w 7 minut. Oczywiście można tam dojechać również o wiele taniej jadąc około godziny autobusem komunikacji miejskiej z jedną przesiadką.
Komunikacja miejska
Stare miasto można zwiedzać pieszo. Wszystkie najważniejsze zabytki są w odległości spaceru.
Ceny
Restauracje
Polecamy klimatyczną trattorię Osteria dell'Orsa, która być może wizualnie was nie zachwyci, ale kulinarnie stanowi kwintesencję kuchni bolońskiej. Wszystkie potrawy mają obłędny smak a makaron jest przygotowywany ręcznie.
Jeśli lubicie najróżniejszej maści pierożki z kuchni włoskiej dobrym wyborem będzie Sfoglia Rina.
Vibe miasta
Miasto nie jest tak piękne jak włoskie „flagowce”, ale stanowi idealną destynację dla weekendowej wycieczki. Ma urocze podcienia ciągnące się wzdłuż głównych arterii, wspaniały plac główny z imponującą katedrą, mnóstwo urokliwych uliczek, w których serwuje się wędliny i wino.
Jest tu mało turystów i dużo Włochów, dla których to jedno z najlepszych miejsc do życia. Bolonia regularnie okupuje wysokie miejsca w rankingach jakości życia. Miasto stanowi też świetną bazę wypadową – niedaleko znajduje się np. Rawenna, w której możemy podziwiać najlepiej zachowaną mozaikę przedstawiającą bizantyjskiego cesarza Justyniana – twórcę monumentalnej Haga Sofii w Konstantynopolu i człowieka, który odbudował Imperium Rzymskie na zachodzie w VI wieku n.e.
Co zobaczyć
Najważniejszym miejscem do zobaczenia jest oczywiście Palazzo dell'Archiginnasio czyli siedziba najstarczego uniewersytetu w świecie zachodnim. Dziedziniec pochodzący z XVI wieku jest darmowy i robi piorunujące wrażenie. Podcienia pełne są herbów profesorów i studentów. Studiował tu np. Mikołaj Kopernik. Na uwagę zasługuje odpłatna sala, gdzie wykonywano pierwsze sekcje zwłok.
Symbolem miasta są dwie wieże – Garisenda i Asinelli. Jedna z nich ma około 100 metrów, a więc tyle ile porządny drapacz chmur. Niegdyś w obrębie miasta funkcjonowało ponad 100 takich obiektów. Rycerz przybywający do Bolonii w XIII wieku musiał się więc czuć dość niesamowicie… Widok przypominał zapewne Manhattan w Nowym Jorku. Wieże służyły bogatym rodom do przechowywania majątku. Bolonia była przez stulecia miejscem sporów zwolenników papieży i cesarzy niemieckich.
Finestrella - Canale di Reno to miejsce, w którym w jeden z kamienic znajduje się słynne okienko. Można je otworzyć, a za nim… Znajduje się zachowany kanał niczym w Wenecji. Mimo śródlądowego charakteru miasta – w średniowieczu przecinała go sieć kanałów, a ich pozostałości stanowią świetną atrakcję turystyczną.
Piazzale di S. Michele in Bosco to zabytkowy szpital i klasztor, z którego roztacza się najlepsza panorama na Bolonią. To stąd możecie podziwiać „czerwoną cegłę” budynków i unikalny charakter starówki. Słynie ona z podcieni, których jest podobno około 50 km. Bolonia jest więc w zasadzie najlepszym miastem na niepogodę lub ochronę przed ostrym słońcem.
Wszystkie prawa do zdjęć należą do redakcji.