Polityczna gra o NBP. Trzy możliwe scenariusze - Hor1zon

Polityczna gra o NBP. Trzy możliwe scenariusze - Hor1zon

Początek listopada przyniesie ważne decyzje w sprawie NBP. Nie zakończą one jednak konfliktu politycznego. Podobnie jak spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, ten także może ciągnąć się latami.

Spór wokół NBP trwa od dawna. Choć listopad powinien przynieść decyzje w dwóch kluczowych sprawach, prawdopodobnie jeszcze bardziej skomplikuje sytuację. Bank centralny stoi przed trzema scenariuszami: porozumieniem rządu z prezydentem, przedłużającym się impasem albo eskalacją z Trybunałem Stanu w tle.

NBP w ogniu

Stan gry: Kontrowersyjnemu prezesowi NBP Adamowi Glapińskiemu do końca kadencji pozostało 20 miesięcy. Wcześniej może jednak stanąć przed Trybunałem Stanu. Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej podtrzymała wobec niego osiem zarzutów. Najpoważniejszy dotyczy skupu obligacji o wartości około 144 mld zł, który – według wnioskodawców – miał służyć interesom politycznym rządu PiS.

Pozostałe zarzuty obejmują m.in. brak wymaganych upoważnień przy skupie aktywów i interwencjach walutowych, utrudnianie pracy Rady Polityki Pieniężnej i Zarządu NBP, przekazywanie informacji ministrowi finansów oraz naruszenie zasady apolityczności.

Glapiński odrzuca zarzuty. Termin głosowania w Sejmie nie został jeszcze podany, ale sprawa może trafić pod obrady już podczas posiedzenia zaplanowanego na 5–6 listopada.

Dzień wcześniej wygasa kadencja wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego. Jeżeli do tego czasu premier nie kontrasygnuje nominacji przedstawionych przez prezydenta Karola Nawrockiego, Zarząd NBP znajdzie się poniżej ustawowego minimum. Nie oznacza to automatycznego zatrzymania działalności banku. Zwiększa jednak ryzyko sporów o umocowanie Zarządu i trwałość podejmowanych przez niego decyzji.

Trzy scenariusze dla NBP

W pierwszym scenariuszu premier podpisuje nominacje, a sprawa Glapińskiego nie trafia szybko pod głosowanie. Taki rozwój wydarzeń wydaje się dziś najmniej prawdopodobny, ponieważ wymagałby politycznego kompromisu między rządem a prezydentem.

Drugi scenariusz to impas: nie ma ani kontrasygnaty, ani większości pozwalającej skutecznie postawić Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Bank działa dalej, lecz z niepełnym Zarządem i pod stałą presją polityczną. Przedłuża to konflikt oraz osłabia pozycję i wiarygodność NBP.

W trzecim scenariuszu rząd nadal blokuje nominacje, a Sejm podejmuje próbę odsunięcia Glapińskiego. Oznaczałoby to jednoczesny spór o stanowisko prezesa i skład Zarządu, a więc dwa najważniejsze elementy kierownictwa banku centralnego.

Najważniejsze ryzyko: NBP nie przestanie z dnia na dzień ustalać stóp procentowych ani obsługiwać systemu finansowego. Może jednak wejść w okres, w którym każda strategiczna decyzja będzie oceniana nie tylko pod względem ekonomicznym, lecz także kwestionowana prawnie i politycznie.

Nie byłby to kryzys identyczny z konfliktem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Mechanizm może być jednak podobny: strony przestają spierać się o pojedyncze decyzje, a zaczynają podważać prawo przeciwnika do ich podejmowania.

Impas dotrwa do wyborów?

Co dalej: Obecny układ sił sprzyja impasowi. Porozumienie wymagałoby politycznego kompromisu, natomiast eskalacja nie przyniosłaby koalicji szybkiego rozstrzygnięcia. Przeniosłaby jedynie konflikt do kolejnych instytucji.

Znaczenie mają także przyszłoroczne wybory parlamentarne. Każda ze stron może uznać, że po głosowaniu znajdzie się w lepszej pozycji do przeprowadzenia własnego scenariusza. To zmniejsza gotowość do ustępstw i zachęca do przeczekania obecnego układu sił.

Jeżeli spór przetrwa wybory, odziedziczy go nowy Sejm. Kadencja Glapińskiego kończy się dopiero w 2028 r., dlatego wynik głosowania może przesądzić o dalszym losie ewentualnej procedury prowadzącej do Trybunału Stanu.