Polski eksport doszedł do ściany. Co dalej? - Hor1zon

Polska zbudowała wyjątkowo szeroki i odporny koszyk eksportowy, ale możliwości dalszego zwiększania jego różnorodności są już niewielkie. Kolejny etap rozwoju będzie zależał od tego, czy firmy zaczną sprzedawać więcej produktów zaawansowanych technologicznie i o wyższej wartości dodanej.
Dlaczego to ważne: Eksport odpowiada za ok. 52 proc. polskiego PKB, dlatego jego kondycja ma duże znaczenie dla całej gospodarki. Polska sprzedaje za granicę niemal wszystkie grupy towarów uwzględniane w międzynarodowej klasyfikacji (259 z 261). Co więcej, żadna pojedyncza grupa nie dominuje w polskim eksporcie. Dzięki temu Polska ma jeden z najbardziej zróżnicowanych koszyków eksportowych na świecie i utrzymała tę pozycję także w 2025 r.
Duży obraz: Problem polega na tym, że tego modelu nie da się już łatwo rozwijać przez dokładanie nowych kategorii produktów. Już w 2005 r. Polska eksportowała 256 z 261 grup. Przez kolejne dwie dekady zmieniło się przede wszystkim ich znaczenie: udział największego pojedynczego produktu spadł z 6 proc. do 2,6 proc., a wartość sprzedaży zagranicznej rozłożyła się bardziej równomiernie między branże.
Szeroki eksport nie oznacza jednak braku wyraźnych przewag. Polska ma silną specjalizację w 34 grupach towarów, które w latach 2022-2025 odpowiadały za ponad 695 mld zł, czyli ok. 11 proc. eksportu. Obejmują one zarówno produkty związane ze starszym modelem przemysłowym i rolnictwem, jak i nowsze obszary związane z obronnością czy elektroniką.
Co się zmienia: Wśród produktów, których przewaga eksportowa rosła szczególnie szybko, znalazły się drony, podwozia i drut kolczasty. To istotny sygnał, bo pokazuje, że obok tradycyjnych specjalizacji powstają nisze wynikające z nowych potrzeb przemysłu i bezpieczeństwa. Polska nie zastępuje więc starego koszyka nowym - raczej dokłada do niego kolejne, bardziej perspektywiczne kompetencje.
Najnowsze dane: W I kwartale 2026 r. eksport wzrósł o 2,2 proc. rok do roku, do 93,3 mld euro. Szczególnie mocno zwiększyła się sprzedaż komputerów - o 25,4 proc., silników turboodrzutowych i części do nich - o 9,8 proc. oraz mięsa i podrobów - o 8,5 proc.
Między wierszami: To zestawienie dobrze pokazuje dwie twarze polskiego eksportu. Z jednej strony wciąż ważne są produkty żywnościowe i tradycyjne gałęzie przemysłu. Z drugiej coraz większą rolę mogą odgrywać towary technologiczne, lotnicze czy związane z bezpieczeństwem. To właśnie ta druga grupa będzie decydowała o tym, czy wysoka dywersyfikacja przełoży się na wyższą produktywność i wartość dodaną.
Słaby punkt: Polska pozostaje silnie uzależniona od jednego kierunku geograficznego. Około 75 proc. eksportu trafia do UE, a same Niemcy odpowiadały w 2025 r. za 26,9 proc. sprzedaży towarów za granicę. Dywersyfikacja produktów jest więc znacznie większa niż dywersyfikacja rynków zbytu.
Jeszcze ważniejsze: Polska zajmowała w 2024 r. dopiero 26. miejsce w światowym indeksie złożoności gospodarczej, który uwzględnia nie tylko liczbę eksportowanych produktów, lecz także ich technologiczne zaawansowanie i rzadkość. To gorsza pozycja niż w 2018 r., gdy Polska była 22.
Co dalej: Polska ma już szerokość eksportu. Teraz potrzebuje większej głębokości. Dalszy wzrost konkurencyjności będzie zależał przede wszystkim od przesuwania produkcji w stronę bardziej zaawansowanych technologicznie i droższych produktów oraz rozwijania tych branż, w których kraj już zdobył międzynarodową pozycję. Sama dywersyfikacja przestaje być celem. Staje się fundamentem, na którym trzeba zbudować bardziej wartościową specjalizację.