Stan rosyjskiej gospodarki. Grozi jej iranizacja - Hor1zon

Stan rosyjskiej gospodarki. Grozi jej iranizacja - Hor1zon

Rosyjska gospodarka nadal potrafi finansować wojnę i podtrzymywać znośny standard życia swoich obywateli. Problem przesuwa się gdzie indziej: państwu grozi powolna iranizacja, czyli technologiczna zapaść i cywilizacyjne zapóźnienia.

Dlaczego to ważne: W pierwszym kwartale 2026 r. wydatki na armię pochłonęły 46 proc. środków rosyjskiego budżetu. W całym pierwszym półroczu wydatki wzrosły do 24,4 bln rubli, a deficyt sięgnął 5,7 bln rubli - o 70 proc. więcej niż rok wcześniej i ponad poziom planowany pierwotnie na cały rok. Nawet chwilowa czerwcowa nadwyżka nie zmienia kierunku: wojna coraz mocniej konkuruje o pieniądze z innymi obszarami gospodarki.

Rosyjska gospodarka w liczbach

Liczby mówią więcej: Płynne aktywa rosyjskiego funduszu majątkowego skurczyły się z 6,5 proc. PKB na początku wojny do 1,8 proc. w kwietniu 2026 r. Jednocześnie dochody z ropy i gazu w pierwszym kwartale były o 45 proc. niższe niż rok wcześniej. To ogranicza możliwość dalszego amortyzowania szoków bez zwiększania długu, podatków albo presji inflacyjnej.

Rynek już głosuje: moskiewski indeks giełdowy MOEX zanotował 18 kolejnych tygodni spadków i wrócił w okolice poziomu z dnia pełnoskalowej inwazji. Rosjanie z nadwyżkami finansowymi częściej wybierają depozyty niż akcje, a banki mogą kierować te środki w obligacje państwowe finansujące deficyt. Kapitał, zamiast wspierać cywilne inwestycje, staje się paliwem dla budżetu wojennego.

Rosyjska gospodarka - sygnały ostrzegawcze

Dodatkowa presja: Ukraina uderza w rafinerie, tankowce i zaplecze logistyczne. Ataki na magazyny Wildberries objęły obiekty o łącznej powierzchni blisko 2 mln mkw. i pokazały, że koszty wojny coraz łatwiej docierają do gospodarki cywilnej. Nadal nie mają jednak wystarczającej skali, by same w sobie zatrzymać rosyjską machinę wojenną.

Polityczny sygnał ostrzegawczy: Andriej Klepacz, wieloletni główny ekonomista państwowego banku rozwoju, został odwołany po publicznych ostrzeżeniach, że Rosja nie wygra gospodarczej wojny na wyniszczenie. Krytykował model, w którym sektor zbrojeniowy korzysta z ogromnych zamówień, a wysoki koszt pieniądza dusi część cywilną. Jego odejście pokazuje napięcie między technokratami a obozem domagającym się dalszego priorytetu dla wojny.

Jeszcze jeden haczyk: Rosja kompensuje część zachodniej izolacji przez Chiny, które odpowiadają już za około 35 proc. jej handlu zagranicznego i dostarczają dużą część krytycznych komponentów. To pomaga utrzymać produkcję, ale zwiększa zależność Moskwy od Pekinu.

Co dalej: Najbardziej prawdopodobny scenariusz to „iranizacja” Rosji. Duże gospodarki nie upadają z dnia na dzień ani nawet w ciągu kilku lat. Jednak reżim sankcyjny i potrzeby wojenne będą powodować stopniowe i nieubłagane zapóźnienia technologiczne. Czy będzie to widoczne w danych ekonomicznych? Być może, ale pogrążająca się w coraz większym autorytaryzmie Rosja może prezentować odczyty gospodarcze w nietransparentny sposób.