Rusza Mundial 2026. Wokół żadnej imprezy nie było tak gorąco!

Mistrzostwa świata w piłce nożnej ściągają wzrok społeczności międzynarodowej do Kanady Meksyku i USA. Donald Trump nie byłby sobą, gdyby nie odcisnął na nich swojego śladu, ale do historii turnieju przejdzie przede wszystkim szef FIFA Gianni Infantino, czyniąc turniej prawdziwą maszynką do zarabiania pieniędzy.
Stan gry
Sportowców, działaczy, sponsorów i kibiców piłki nożnej na najważniejszej imprezie goszczą tym razem Meksyk, Kanada i USA. Turniej potrwa rekordowych 39 dni z powodu poszerzenia grona uczestniczących w nim drużyn z 32 do 48. Jedna z nich budzi szczególne zainteresowanie – Iran to pierwsze państwo w historii, którego reprezentanci przyjeżdżają grać na terytorium kraju, z którym prowadzi ono otwarty konflikt zbrojny.
Z doniesień medialnych wynika, że irańscy piłkarze faktycznie otrzymali wizy, za to inni mieli z tym kłopot. Administracja prezydenta Donalda Trumpa wprowadziła bowiem szereg restrykcji wizowych i zakazów podróży obowiązujących obywateli kilkudziesięciu krajów, w tym także zakwalifikowanych do turnieju. Bardziej wymowne demonstracje niegościnności niosły się jednak przez Meksyk. W ostatnich miesiącach wzmogły się akty przemocy ze strony gangów narkotykowych, co nasiliło wątpliwości co do bezpieczeństwa przyjezdnych.
Dlaczego to ważne
Piłkarski mundial to wydarzenie mające realny wpływ na ludzi i ich emocje, będące przy tym zwierciadłem sytuacji geopolitycznej i stosunków międzynarodowych. Już same przygotowania do turnieju obnażyły wyzwania związane z bezpieczeństwem, współpracą transgraniczną i logistyką, zwłaszcza, że po raz pierwszy impreza odbywa się równocześnie w trzech krajach. Jej bezprecedensowa skala odzwierciedla się również w wydatkach i przychodach, których skala jest efektem konsekwentnych przemian w FIFA zaprojektowanych przez Gianniego Infantino.
Gorące tematy okołopiłkarskie
Choć okazję do gry w turnieju otrzymało więcej drużyn narodowych niż dotychczas, poszerzenie grona uczestników wpisuje się w nurt ogólnej krytyki reform turnieju. Nie brakuje głosów, że Infantino przemienił wydarzenie w wehikuł finansowy, maksymalizujący zyski ze sprzedaży praw telewizyjnych, biletów oraz sponsoringu. Więcej meczów i dłuższy okres rozgrywek to dodatkowe okazje do zarobku ze strony biznesu, a zorganizowana giełda biletów na rynku wtórnym pozwala sięgnąć głębiej do kieszeni kibiców. Mundial zdarza się w końcu raz na cztery lata, a pieniądze są w obrocie przez okrągły rok.
Bezpieczeństwo już od dawna nie miało tak dużego znaczenia podczas imprez sportowych. W okresie bezpośrednio poprzedzający Mundial 2026 zaszło kilka niesprzyjających mu okoliczności. W lutym śmiertelnie postrzelony został „El Mencho” – boss Kartelu Nowej Generacji Jalisco trzęsącego Meksykiem. Incydent wywołał gwałtowne starcia i falę przemocy w wielu miastach oraz zasadne pytania o bezpieczeństwo przyjezdnych.
Dużo mówi się tez o bezpieczeństwie zdrowotnym – przypadki zakażenia hantawirusem, a nade wszystko ognisko eboli w Afryce Środkowej budzą niepokój służb sanitarnych. Na dodatek część meczów w południowych stanach USA i Meksyku rozgrywać może się w ekstremalnych temperaturach, zwiększając ryzyko odwodnieni czy udarów słonecznych na stadionach.
I wreszcie napięta sytuacja międzynarodowa związana z rozpętanym w lutym konfliktem na Bliskim Wschodzie, która rezonuje na turniej. Irańska federacja i władze kraju podkreślały obawy o bezpieczeństwo drużyny, decydując przeniesieniu bazy treningowej na granicę z USA — do Tijuany w Meksyku. Zakomunikowano również, że przydział biletów dla irańskich kibiców w USA został cofnięty w wyniku „politycznej presji i eskalacji konfliktu”, co jednak nie zostało potwierdzone. Służby USA i Kanady mają świadomość podwyższonego ryzyka terrorystycznego, w tym działań pojedynczych ekstremistów.
Wnioski
Mimo napięć narosłych wokół imprezy, pozostaje ona największym świętem kibiców. Na trybunach spotykają się ludzie z całego świata przeżywając wspólne emocje, poznając nowe tradycje. FIFA szacuje, że rozgrywki na żywo obejrzy 6,5 mln fanów, z czego 40 proc. stanowić będą osoby spoza krajów – gospodarzy. Wśród uczestników zabraknie wprawdzie reprezentacji Polski, ale wieczorami wielu z nas zasiądzie przed telewizorami, by poczuć atmosferę turnieju.