Reforma ETS dzieli polityków. Co z cenami energii? - Hor1zon

Stanowiący jądro polityki klimatycznej Europejski System Handlu Uprawnieniami do Emisji (ETS) przechodzi głęboki kryzys zaufania, stając się jednym z najbardziej zapalnych punktów w polskiej polityce krajowej i zagranicznej.
Koszty zakupu pozwoleń na emisję CO2 przekładają się na ceny energii elektrycznej. Według raportu Mario Draghiego w 2023 r. koszty te stanowiły ok. 10 proc. detalicznej ceny prądu dla przemysłu. Przemysł energochłonny w Europie traci konkurencyjność wobec USA czy Chin, co rodzi realne ryzyko ucieczki emisji i przenoszenia produkcji poza UE. Polska jest szczególnie narażona na negatywny wpływ tego zjawiska jako państwo z wysokim udziałem przemysłu i wysokoemisyjnego węgla w miksie energetycznym.
Komisja Europejska próbuje utrzymać kurs na redukcję emisji o ok. 90% do 2040 r., a jej dotychczasowe propozycje (m.in. limity cen gazu, rekompensaty kosztów pośrednich czy ściąganie dodatkowych przychodów z OZE i atomu) są krytykowane jako zachowawcze „przesuwanie pieniędzy z pudełka do pudełka”, a nie realna ulga dla biznesów narażonych na konkurencję ze strony USA i Chin.
W Polsce debata wokół ETS wyznacza wyraźne linie podziału politycznego, generując skrajnie odmienne strategie:
Warszawa aktywnie buduje koalicje, by zyskać silniejszą pozycję negocjacyjną:
Kluczowe rozstrzygnięcia zapadną 15 lipca, gdy KE przedstawi pełen pakiet reform. W grze jest m.in. przekształcenie tzw. rezerwy MSR (obejmującej dodatkowe uprawnienia CO2 znajdujące się poza obrotem) w realny mechanizm kontroli cen, wyłączenie jednostek szczytowych z systemu, otwarcie na międzynarodowe kredyty węglowe oraz uruchomienie funduszu "Investment Booster" o wartości 30 mld euro.
Dla Polski absolutnym priorytetem pozostaje też wzmocnienie Funduszu Modernizacyjnego po 2030 r. – w obecnej dekadzie Warszawa ma z niego pozyskać ok. 14 mld euro (60 mld zł) na inwestycje zeroemisyjne. Dodatkowym tłem negocjacyjnym będą spory wokół nowego budżetu UE na lata 2028-2034 (przedstawionego przez Cypr), szacowanego przez KE na 2 bln euro z uwzględnieniem nowych podatków.