Wyniki spółek za 2025: Przemysł kwitnie, handel łapie zadyszkę

Wyniki spółek za 2025: Przemysł kwitnie, handel łapie zadyszkę

W ostatnim tygodniu swoje wyniki za 2025 r. opublikowały trzy ważne dla polskiej giełdy spółki. Podczas gdy giganci surowcowi i energetyczni (KGHM, Tauron) notują rekordowe zyski - lider handlu detalicznego (Dino Polska) zderza się z presją płacową i deflacją.

KGHM ma za sobą wyjątkowo udany 2025 r., w którym kluczową rolę odegrała hossa surowcowa i efektywność aktywów wydobywczych zlokalizowanych poza granicami Polski. Zysk netto grupy wzrósł o 28% r/r osiągając 3,7 mld zł przy EBITDA na poziomie 10,3 mld zł (+22% r/r). Boom napędzały wzrosty cen miedzi (+29% za ostatnie 12 miesięcy) i srebra (+117,42%).

Aż 48% zysku operacyjnego EBITDA grupy wypracowały aktywa zagraniczne, co ostatecznie ucisza sceptyków kwestionujących sens międzynarodowej ekspansji spółki (projekt Sierra Gorda). Mało tego – w naszej ocenie będzie to pretekst do większego zaangażowania KGHM na rynkach takich jak Argentyna, Maroko czy Kanada. Dla inwestorów to dobra perspektywa. Szczególnie interesujący wydaje się pierwszy z wspomnianych kierunków ze względu na rekordowe złoża u podnóży Andów w prowincji San Juan i ułatwienia biznesowe związane z MERCOSUR.

Boom KGHM napędzały wzrosty cen miedzi (+29% za ostatnie 12 miesięcy) i srebra (+117,42%).

Tauron dowiózł wyniki zgodne z planem. Hasło „dowozimy” stało się zresztą nieodłącznym elementem komunikatów spółki odkąd prezesem został Grzegorz Lot. EBITDA Tauronu wzrosła o 16% (7,5 mld zł), a zysk netto o blisko 8% (3,3 mld zł). Znów widać wyraźnie, że dystrybucja to kręgosłup polskich spółek energetycznych, który finansuje inwestycje. Ten segment odpowiadał za 64% łącznej EBITDA Tauronu, co zapewnia firmie bezpieczny przepływ gotówki. Tauronowi pomogły też relatywnie niskie koszty uprawnień do emisji CO2, tańszy węgiel i sroga zima, która zwiększyła wolumen sprzedaży ciepła.

Tauron może być beneficjentem reformy EU ETS, ale też rozpędzającego się kryzysu irańskiego. Wojna w Zatoce trwa już miesiąc i wciąż eskaluje. Wszelkie trudności dla rynku paliw to w dłuższej perspektywie bonus dla spółek związanych z węglem, produkujących energię „na miejscu” i niezależnych od światowych łańcuchów dostaw.

Największe zaskoczenie (negatywne) przyniósł raport finansowy Dino Polska. Wyniki za ostatni kwartał 2025 roku drastycznie minęły się z oczekiwaniami rynku. Zysk netto w IV kwartale wyniósł 367,7 mln zł – to o niemal 20% mniej niż zakładał konsensus analityków. Koszty wynagrodzeń skoczyły o 21% r/r (podwyżka płacy minimalnej), a koszty ogólne aż o 62%. Wzrost sprzedaży LfL (w sklepach porównywalnych) wyniósł zaledwie 3,7%. Dino musiało postawić na agresywne promocje, co uderzyło w rentowność. Marża EBITDA w skali całego roku pogorszyła się z 7,9% do 7,6%.

Sektor handlowy wchodzi w trudną fazę, gdzie walka o portfel coraz bardziej oszczędnego konsumenta zaczyna "zjadać" wypracowywane przez lata marże. Oszczędność ta wynika z dużej rynkowej niepewności napędzanej kryzysami międzynarodowymi. Perspektywa inflacji cen żywności związanej wojną w Iranie z pewnością wpłynie na spółki takie jak Dino. Chodzi przede wszystkim o drastyczny wzrost cen nawozów (przez Cieśninę Ormuz przepływa ok. 1/3 światowych dostaw). Poza tym wojna ma wpływ na ceny gazu – kluczowego komponentu w produkcji nawozów.