Chińskie AI kontra USA. Gra o rynek i bezpieczeństwo - Hor1zon

Przybywa głosów o konieczności spowolnienia wyścigu AI, ale troska o bezpieczeństwo ma drugie dno: masywną ekspansję chińskiej konkurencji. Jej modele są coraz lepsze, znacznie tańsze i skutecznie łowią zachodnich użytkowników.
Dwa lata temu mało kto uwierzyłby w tę wizję: amerykańskie firmy korzystają z modeli AI powstających w Chinach. Dziś to fakt. Na sile nabierają apele o regulację rynku, która naturalnie utrudniłaby dalszą ekspansję tańszych konkurentów laboratoriów z Doliny Krzemowej.
Chińczycy opanowują rynek AI
Co się zmieniło: OpenAI, Anthropic czy Google – po zaawansowane modele AI tych gigantów sięgały dotąd amerykańskie firmy. Dziś do wyboru mają DeepSeek, Kimi czy inne. Część z nich jest udostępniana jako open-weight (można uruchomić je samodzielnie, np. na serwerach w USA lub Europie, bez wysyłania danych do chińskiego dostawcy).
Dobrze pokazują ją dane OpenRoutera, platformy umożliwiającej korzystanie z modeli różnych producentów. Jeszcze we wrześniu 2025 r. modele open-weight odpowiadały za 26 proc. wykorzystania AI przez użytkowników platformy w USA. W sierpniu 2026 r. było to już 60 proc. Duża część tego wzrostu pochodzi z modeli chińskich.
Wybierają Chińczyków, bo: cena ma znaczenie, a różnice potrafią być kolosalne. Przetworzenie miliona tokenów wejściowych przez DeepSeek V4 Flash kosztowało u jednego z dostawców około 0,09 dol. W przypadku GPT-5.5 było to 5 dol. Dla pojedynczego użytkownika różnica może wydawać się abstrakcyjna, dla firmy przetwarzającej miliardy tokenów miesięcznie oznacza miliony oszczędności.
AI i pytania o bezpieczeństwo
Konkurencja nie śpi: W lutym Anthropic ujawnił wykrycie ataku konkurencji na skalę przemysłową. Chińskie laboratoria miały utworzyć ponad 24 tys. fałszywych kont i wygenerować ponad 16 mln wymian z Claude’em, żeby wykorzystać jego możliwości do trenowania własnych modeli. Wysyłały również odpowiedzi do klientów uzyskane z wykorzystaniem amerykańskiego modelu, firmując je jako własne.
Dario Amodei, szef Anthropic, zaproponował spowolnienie rozwoju najbardziej zaawansowanych modeli, dopuszczenie niezależnych kontrolerów do laboratoriów i uzgodnienie wspólnych standardów bezpieczeństwa. Kierunek poparli m.in. Sam Altman, Elon Musk i Demis Hassabis.
Waszyngton poszedł jeszcze dalej, proponując Chinom stworzenie mechanizmu wzajemnego informowania o poważnych incydentach związanych z AI, jeśli mogłyby one zagrozić bezpieczeństwu narodowemu. Temat może się oficjalnie pojawić podczas rozpoczętej właśnie wizyty chińskiego przywódcy Xi Jinpinga w Waszyngtonie.
Między wierszami: Choć obawy dotyczące bezpieczeństwa AI nie są wydumane, trudno ukryć, że proponowane przez USA rozwiązania – audyty, dodatkowe kontrole, obowiązek raportowania czy uzgadnianie tempa rozwoju – wprowadzą dodatkowe koszty i ograniczenia dla twórców. USA i Chiny rozmawiają dziś więc nie tylko o bezpieczeństwie, ale także o zasadach, według których będzie prowadzony wyścig AI.
AI: gra warta świeczki
OpenAI zostało w marcu wycenione na 852 mld dol., a Anthropic na 380 mld dol. Microsoft, Alphabet, Amazon i Meta mają w samym 2026 r. wydać około 760 mld dol. na centra danych, chipy i inną infrastrukturę potrzebną przede wszystkim do rozwoju AI. Rok wcześniej było to około 413 mld dol.
I nie są to inwestycje w technologię, która dopiero szuka klientów. W badaniu obejmującym 1550 decydentów z dużych firm 73 proc. odpowiedziało, że AI jest już regularnie używane albo obecne w większości procesów biznesowych.
Co dalej: Zasady funkcjonowania AI mają więc znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa, ale też dla wartego setki miliardów dolarów rynku. Ich wprowadzenie pośrednio wpłynie na to, który kraj wzbogaci się na rosnącym zapotrzebowaniu biznesu na automatyzację.