Kraków przed II turą: Gibała kontra Piątkowska - Hor1zon

Kraków przed II turą: Gibała kontra Piątkowska - Hor1zon

Kandydatka wspierana przez koalicję rządzącą kontra sponsor ruchu referendalnego. W Krakowie dopiero dogrywka rozstrzygnie, kto będzie rządził miastem do najbliższych wyborów. Walka o głosy dotychczasowych kontrkandydatów może wymagać układów trudnych do pogodzenia z wcześniejszą kampanią.

Stan gry: według oficjalnych wyników wyborów uzupełniających Łukasz Gibała zdobył 36,38 proc., Monika Piątkowska 29,9 proc. Dalej znaleźli się kandydaci partii prawicowej i lewicowych. Za dwa tygodnie w drugiej turze zmierzą się prywatnie finansowany ruch protestu z poparciem największej siły w radzie miasta.

Kampania po referendum: Osią ruchu protestu, który doprowadził do referendum w Krakowie, były zarzuty kolesiostwa, chaos wokół strefy czystego transportu, zadłużenie i słaba komunikacja urzędu. Gibała połączył je w opowieść o konieczności „odzyskania miasta”, ale złośliwi komentują, że w rzeczywistości do odzyskania ma zainwestowane w obalenie Aleksandra Miszalskiego pieniądze. Jego stowarzyszenie „Kraków dla Mieszkańców” zapewniło bowiem 1,89 mln z 1,97 mln przeznaczonych na kampanię referendalną.

Kłopotliwe zaplecze faworyta

W przedwyborczej kampanii kontrkandydaci alarmowali o potencjalnych konfliktach interesów startującego po raz czwarty w wyścigu o fotel prezydenta polityka. Media przeanalizowały obieg setek milionów złotych krążących między spółkami a stowarzyszeniem i fundacją powiązanymi z rodziną Gibałów. Pod lupę wzięli również nabyte przez jej członków nieruchomości, których wartość zależna jest od decyzji o gruntach, planowaniu przestrzennym czy inwestycjach komunikacyjnych, które będzie podejmował przyszły włodarz miasta.

Elektorat do przejęcia: Piątkowska może liczyć na większą część wyborców Gosek-Popiołek, jednak kandydatka Lewicy nie zdobyła oczekiwanego wyniku i została pokonana nawet przez lewicową konkurentkę Aleksandrę Owcę. Zwolennicy kandydatki Razem zapewne znajdą się na radarze sztabu Piątkowskiej, ale udowodnienie jej niezależności od establishmentu przed tą grupą będzie wymagającym zadaniem.

Gibała ma większe rezerwy po prawej, przy czym kandydat PiS-u wykręcił wynik lepszy niż przepowiadały sondaże. – Nie wykluczam poparcia, ale też nie wykluczam, że nikogo nie poprę – powiedział po ogłoszeniu late poll Michał Drewnicki. Mówi się, że na stole leży fotel wiceprezydenta. Gibała zapowiada, że obsadzi wszystkie możliwe stanowiska swoich zastępców. Skóra na niedźwiedziu jest już podzielona. Pewnym kandydatem jest w zasadzie Jan Hoffman, organizator opłaconego przez stowarzyszenie referendum oraz wywodzący się z niego radni.

Badanie Opinii24 z ubiegłego tygodnia wskazywało, że w drugiej turze faworyta poparłoby około dwóch trzecich wyborców kandydatów PiS i skrajnej prawicy. Ideologia schodzi tu na drugi plan: wspólnym mianownikiem jest pokonanie KO. Piątkowska będzie budować szeroką koalicję przeciw Gibale, jako pozbawionemu wiarygodności i sprawczości idealiście.

Arytmetyka po rozstrzygnięciu

Klub Gibały ma tylko sześć mandatów w 43-osobowej radzie miasta, a większość wymaga 22. Do przeprowadzenia zapowiadanych zmian będzie potrzebował PiS albo zmiennych porozumień. Każdy wariant ograniczy jego samodzielność i podważy narrację o odpartyjnieniu miasta.

A przed przyszłym prezydentem miasta nie lada wyzwanie – potyczka z odziedziczonym zadłużeniem i kosztownymi inwestycjami. Kraków zaplanował ok. 11,47 mld zł wydatków przy 10,27 mld zł dochodów. Trzeba będzie wybrać i ogłosić, z których projektów miasto zrezygnuje.

Co dalej: utrata Krakowa pokazałaby KO, że nawet w liberalnej metropolii partyjny szyld, wsparcie premiera i dostęp do struktur nie wystarczą do odbudowania zaufania po ujawnionych błędach. Lewica zapłaciła za podział między Nową Lewicę i Razem – łączny potencjał dwóch kandydatek nie przełożył się na samodzielną pozycję negocjacyjną żadnej z nich. Na prawicy wynik PiS nie odzwierciedla realnego poparcia, bo w stawce zabrakło kandydata Konfederacji. Gibała będzie musiał się układać z krytykowanymi ruchami partyjnymi, gdyż w referendum nie udało się odwołać całej rady miasta.