Ozempic w tabletce. Nowa era leczenia otyłości - Hor1zon

Ozempic w tabletce. Nowa era leczenia otyłości - Hor1zon

Leki na otyłość przestają być kojarzone głównie z celebrytami i zastrzykami. Rynek przesuwa się w stronę terapii doustnych, które są łatwiejsze do stosowania, a jednocześnie projektowane nie jako krótki „reset” przed wakacjami, lecz jako długoterminowe leczenie przewlekłej choroby.

Dlaczego to ważne: Zmiana formy podania może poszerzyć grupę pacjentów gotowych rozpocząć terapię. Tabletka jest prostsza logistycznie i bardziej dyskretna niż pen do iniekcji. Farmakologiczne leczenie otyłości staje się tym samym częścią codziennej medycyny, a nie niszową terapią.

Co się zmienia: W połowie lipca Komisja Europejska dopuściła Wegovy w tabletkach. W USA rynek doustnego semaglutydu szybko rośnie – między styczniem a sierpniem zrealizowano 5 mln recept. Semaglutyd jest szerzej znany dzięki Ozempicowi, lekowi stosowanemu przede wszystkim w cukrzycy typu 2, który stał się symbolem nowej fali odchudzania. Substancja naśladuje hormon uwalniany po posiłku, wzmacnia uczucie sytości i spowalnia opróżnianie żołądka. Pacjenci opisują też osłabienie natrętnych myśli o jedzeniu.

Patronat medialny: OFSE to pierwsze w Polsce wydarzenie w całości poświęcone praktycznemu tworzeniu i rozwojowi spółdzielni energetycznych.

Kolejna fala: Rynek nie kończy się na semaglutydzie. Rośnie sprzedaż leków opartych na tirzepatydzie, a do gry wchodzi też orforglipron. Preparat Foundayo z tą substancją trafił ostatnio do brytyjskich aptek. Jego przewagą jest prostota: jako mała cząsteczka może być produkowany metodami typowymi dla leków doustnych, a tabletkę można przyjmować niezależnie od posiłku.

Ale: Wygodniejsza forma nie zamienia terapii w suplement diety. W badaniu doustnego semaglutydu dolegliwości żołądkowo-jelitowe zgłaszało 74 proc. uczestników, wobec 42 proc. w grupie placebo. Najczęściej chodziło o nudności, biegunkę, zaparcia, wymioty, niestrawność i ból brzucha.

Szerszy obraz: Największa zmiana może dotyczyć nie sposobu przyjmowania leku, lecz czasu terapii. Nowe preparaty są projektowane do długiego stosowania, a po ich odstawieniu masa ciała może wracać. Leczenie otyłości zaczyna więc przypominać terapię nadciśnienia czy podwyższonego cholesterolu – z perspektywą wieloletniego, a czasem stałego przyjmowania leków.

W liczbach: Miesięczny koszt terapii wynosi dziś od kilkuset do około 2 tys. zł. W Polsce leki te nie są refundowane wyłącznie ze wskazania otyłości. Jednocześnie system płaci za jej konsekwencje: NFZ szacował w 2023 r. wydatki na leczenie wybranych następstw otyłości na 3,8 mld zł. Chodzi m.in. o cukrzycę, choroby serca, bezdech senny i zwyrodnienia stawów.

Stawka biznesowa: Farmakologiczne odchudzanie stało się jednym z największych pól rywalizacji koncernów farmaceutycznych. Prognozy na około 2030 r. sięgają dziesiątek miliardów dolarów: Goldman Sachs obniżył szacunek do 105 mld dol., a Jefferies do około 80 mld dol.

Kto prowadzi: Eli Lilly ma dziś przewagę giełdową. W drugim kwartale 2026 r. Mounjaro i Zepbound przyniosły jej łącznie niemal 14,9 mld dol., czyli około 65 proc. przychodów firmy. Lilly podniosła prognozę całorocznej sprzedaży do 85–87 mld dol., a jej kapitalizacja przekracza 1,1 bln dol. Novo Nordisk jest wyceniany na około 207 mld dol. Sprzedaż Wegovy w tabletkach w drugim kwartale wyniosła niemal 500 mln dol., ale była lekko poniżej oczekiwań analityków.

Co dalej: Kluczowy spór przesunie się z pytania, czy leki działają, na pytanie, kto ma za nie płacić. Im więcej pacjentów będzie stosować je przewlekle, tym mocniej systemy ochrony zdrowia będą porównywać koszt refundacji z rachunkiem za leczenie powikłań otyłości.