Prezydent Krakowa za 2 mln zł? Wybory i faworyci - Hor1zon

Krakowska kampania prezydencka jeszcze na dobre się nie rozpędziła, a już przyniosła pierwsze polityczne ofiary. Z grona osób zapowiadających start tylko część zdołała przejść przez etap rejestracji. Najgłośniejszym echem odbiła się porażka Konfederacji, której kandydat Bartosz Bocheńczak nie zdołał zarejestrować swojego komitetu.
Dlaczego to ważne: wybory 27 września mają znaczenie wykraczające poza Kraków. Referendum, które doprowadziło do odwołania Aleksandra Miszalskiego, przyciągnęło uwagę ogólnopolskiej polityki. Teraz kampania jest obserwowana jako jeden z pierwszych sprawdzianów układu sił przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.
Wybory w Krakowie – kłopoty z rejestracją
Co się wydarzyło: po odrzuceniu wniosku o rejestrację komitetu Bocheńczaka Sławomir Mentzen zareagował natychmiast. Odwołał go z funkcji prezesa krakowskiego okręgu, zawiesił osoby pełniące funkcje w lokalnych strukturach i skierował sprawę do partyjnego sądu, który ma ustalić indywidualną odpowiedzialność za sytuację określoną przez lidera Konfederacji jako „katastrofa”.
Porażkę konkurenta wykorzystała Aleksandra Owca. Kandydatka Razem opublikowała nagranie, na którym kroi bochenek chleba i życzy Konfederacji miłej kolacji. To kolejny jej kampanijny gest obliczony na przebicie się do ogólnopolskiej debaty. W ubiegłotygodniowej debacie prezydenckiej „Super Expressu” wręczyła Monice Piątkowskiej stołek – symbol zarzutów o „kolesiostwo” przy obsadzaniu stanowisk, które według przeciwników Miszalskiego miało być jedną z głównych przyczyn referendum.
Wybory w Krakowie – stan gry
Stan gry: we wtorek rano zarejestrowanych było sześć kandydatur. O urząd walczą Michał Drewnicki z PiS, Aleksandra Owca z Razem, inicjator referendum Jan Hoffman, wspierana przez KO i PSL Monika Piątkowska, niezależny Łukasz Gibała oraz Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej.
Na decyzję dotyczącą list poparcia czekali jeszcze Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy i lokalny działacz Socjaldemokracji Polskiej Sławomir Pietrzak. Oznacza to, że formalności wyborcze stały się pierwszym poważnym filtrem tej kampanii.
Wybory w Krakowie – faworyt
Faworyt: najlepszą pozycję ma Łukasz Gibała, który w sondażu Opinii24 uzyskał 25 proc. poparcia. To dla niego czwarta próba zdobycia fotela prezydenta Krakowa. Był także głównym sponsorem ostatniej akcji referendalnej – przeznaczył na nią blisko 2 mln zł – i wcześniej bez powodzenia próbował doprowadzić do odwołania Jacka Majchrowskiego.
Paradoksalnie sam Gibała również miał problemy z formalnym wejściem do wyścigu. Pierwsza przekazana przez jego zaplecze pula podpisów okazała się niewystarczająca i konieczna była dodatkowa zbiórka.
Z innej strony: największe szanse na wejście do ewentualnej dogrywki z Gibałą ma według sondaży Monika Piątkowska. Jej kandydatura pokazuje zarazem problem stojący przed obozem rządzącym: partie koalicji nadal nie rozstrzygnęły, czy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych bardziej opłaci im się wspólny szyld, czy osobne listy.
Po prawej stronie obraz jest równie rozdrobniony. PiS wystawia własnego kandydata, Konfederacja wypadła z gry na etapie rejestracji, a na karcie znalazł się przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej.
Na co patrzeć: w kampanii może jeszcze nastąpić kolejny zwrot za sprawą samych podpisów. Lokalne media informują, że jeden z kandydatów miał przekazać komisji zeskanowane listy poparcia Jacka Majchrowskiego z kampanii z 2022 roku. Wśród podpisanych mają znajdować się osoby, które już nie żyją. Sprawą może zainteresować się prokuratura.
Co dalej: pierwsza tura odbędzie się 27 września. Jeśli żaden kandydat nie rozstrzygnie wyborów od razu, Kraków czeka dogrywka. Jej wynik będzie czytany nie tylko jako odpowiedź na pytanie, kto przejmie urząd po Miszalskim, ale także jako pierwsza wskazówka, które strategie polityczne mogą zadziałać w znacznie większej kampanii za rok.