Referendum ws. Trzaskowskiego: 40 tys. podpisów - Hor1zon

Referendum ws. Trzaskowskiego: 40 tys. podpisów - Hor1zon

Organizatorzy Stołecznej Operacji Referendalnej deklarują, że zebrali ponad 40 tys. podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Rafała Trzaskowskiego i Rady Warszawy. W najbliższych dniach chcą zwiększenia liczby wolontariuszy i punktów zbiórki.

Najważniejsza liczba: Do 28 września pod wnioskiem musi znaleźć się około 132 tys. podpisów, odpowiadających 10 proc. warszawskich wyborców. Deklarowane obecnie 40 tys. stanowi około 30 proc. tej liczby. Dokładną liczbę wymaganych podpisów ma określić komisarz wyborczy.

Referendum w Warszawie: podpisy to dopiero pierwszy próg

Zebranie wymaganej liczby podpisów nie oznacza jeszcze, że ewentualne głosowanie doprowadzi do zmiany władz miasta. Według załączonych materiałów próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby uczestników ostatnich wyborów samorządowych, czyli około 450 tys. osób. To ponad trzy razy więcej niż liczba podpisów potrzebnych do rozpoczęcia procedury.

Jak wygląda zbiórka: Wolontariuszy można rozpoznać po pomarańczowych kamizelkach i czapkach. Podpisy są składane w punktach zbiórki lub bezpośrednio u wolontariuszy. Organizatorzy umożliwiają również pobranie karty, samodzielne zebranie podpisów, np. wśród domowników, a następnie przekazanie jej do siedziby inicjatywy.

Warto pamiętać: Warszawa ma już doświadczenie z referendum odwoławczym. W 2013 r. próbowano odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz. Do urn poszło 25,66 proc. uprawnionych przy wymaganym wówczas progu 30 proc., dlatego głosowanie było nieważne. Wśród zarzutów wobec ówczesnych władz znajdowały się m.in. problemy z komunikacją miejską, podwyżki cen biletów, gospodarka odpadami oraz opóźnienia inwestycji.

Szpital Południowy zwiększył presję na Trzaskowskiego

Dlaczego teraz: Inicjatywa referendalna pojawiła się w okresie zwiększonej presji politycznej na warszawski ratusz w związku z nieprawidłowościami ujawnianymi wokół Szpitala Południowego. Trzaskowski przedstawił wyniki audytu Warszawskiego Szpitala Południowego i podjął decyzje personalne (dymisje dotychczasowych wiceprezydentek, Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry). Postawił również członkom zarządów i rad nadzorczych miejskich spółek warunek wyboru między przynależnością partyjną a zajmowanym stanowiskiem.

Rafał Trzaskowski pozostaje silny w Warszawie

Kontekst polityczny: Sytuacja Trzaskowskiego wygląda inaczej na poziomie ogólnopolskim, a inaczej na lokalnym. Po przegranych wyborach prezydenckich w 2020 i 2025 r. jego pozycja w krajowej polityce osłabła. Jednocześnie ze względu na obowiązującą zasadę dwukadencyjności nie będzie mógł po raz kolejny ubiegać się o stanowisko prezydenta Warszawy. Z drugiej strony, jako prezydent stolicy Trzaskowski nadal ma silną pozycję. W 2024 r. wygrał wybory samorządowe w pierwszej turze, a stolica to tradycyjne zaplecze KO. Nie ma też dziś realnego konkurenta, który mógłby zagrozić Trzaskowskiemu.

Porównanie z Krakowem: Warszawska inicjatywa funkcjonuje w innych warunkach niż niedawna kampania referendalna w Krakowie. Tam do rozpoczęcia procedury potrzeba było 58 tys. ważnych podpisów, natomiast organizatorzy złożyli 134 tys. Krakowską inicjatywę wspierały równolegle środowiska lokalne, PiS i Konfederacja (w tym środowisko byłego i aktualnego kandydata na prezydenta Krakowa Łukasza Gibały). W Warszawie podobnie szeroki układ środowisk nie jest obecnie widoczny.

Między wierszami: Ratusz i politycy KO nie eksponują na razie tematu referendum w swojej komunikacji. Źródło komentujące sytuację interpretuje takie zachowanie jako możliwy sposób ograniczania mobilizacji wokół głosowania.

Maciej Wilk: Dla Macieja Wilka zbiórka jest pierwszym dużym testem możliwości organizacyjnych jego środowiska w Warszawie. To prezes Fundacji Polskiego Rozwoju, szef stowarzyszenia „Tak dla CPK” oraz inicjator akcji „Tak dla Obywateli”. W ostatnich latach był kojarzony przede wszystkim z działalnością na rzecz realizacji Centralnego Portu Komunikacyjnego, a obecnie jest główną twarzą Stołecznej Operacji Referendalnej.

Co dalej: Organizatorzy zapowiadają intensyfikację zbiórki w kolejnych tygodniach. Na obecnym etapie nie można przesądzić, czy osiągną wymagany próg około 132 tys. ważnych podpisów. Nawet jego przekroczenie oznaczałoby jednak dopiero przejście do kolejnego etapu procedury. Ewentualne referendum musiałoby następnie spełnić znacznie wyższy próg frekwencyjny, dlatego liczba zebranych dziś podpisów nie pozwala jeszcze ocenić, jaki mógłby być finał całej inicjatywy.