Rosja testuje granice NATO. Sojusz bez odpowiedzi - Hor1zon

Rosja testuje granice NATO. Sojusz bez odpowiedzi - Hor1zon

Rosyjskie działania są coraz agresywniejsze. Pociski manewrujące i drony pojawiają się już bezpośrednio w przestrzeni powietrznej państw Sojuszu. Jednocześnie odpowiedź Zachodu pozostaje przede wszystkim polityczna, wywiadowcza i organizacyjna.

Rosyjska presja na NATO

Co się dzieje: Najpoważniejszy sygnał płynie z Polski. Gen. Ireneusz Nowak ocenia na 80 proc., że rosyjski pocisk Ch-101, który w lipcu spadł na Lubelszczyźnie, został świadomie skierowany na terytorium RP. Analiza jego trasy nie wskazywała alternatywnego celu w Ukrainie. Rakieta była nowoczesna, miała głowicę bojową i system naprowadzania odporny na zakłócenia.

To nie był odosobniony przypadek. Rosyjski dron uderzył także w rejonie Jagodzina, kilka kilometrów od polskiej granicy. Trafiona została lokomotywa pociągu jadącego w kierunku Warszawy. W składzie znajdowało się ponad 200 pasażerów, ale nikt nie został ranny. Kreml zapowiedział potem, że rosyjskie wojsko będzie nadal prowadzić operacje na całym terytorium Ukrainy.

Jeszcze bardziej niepokojący był kontekst. W tej samej strefie znalazł się specjalny pociąg z zachodnimi politykami i ekspertami, wśród których byli Boris Johnson i Carl Bildt. Skład zatrzymano, rozpoczęto przygotowania do ewakuacji, a ukraińskie koleje oceniły później, że również on mógł być celem rosyjskiego ataku. Tej samej nocy Rosja wykorzystała około 450 dronów, także przeciwko zachodniej Ukrainie.

Na północy sytuacja wygląda podobnie. Włoskie myśliwce NATO zestrzeliły drona, który wtargnął nad Litwę od strony Białorusi. Niemal równocześnie polskie wojsko wydobyło z Bałtyku rosyjski wojskowy bezzałogowiec o charakterze zwiadowczym. Warszawa i Wilno rozpoczęły pilne konsultacje oraz wspólne wyjaśnianie obu incydentów.

Waszyngton ostrzega, ale utrzymuje kanały z Moskwą

Dlaczego to ważne: Granica między presją na Ukrainę a testowaniem bezpieczeństwa NATO staje się coraz mniej wyraźna. Donald Tusk ujawnił, że otrzymał od dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a precyzyjny raport dotyczący możliwych wydarzeń w kolejnych miesiącach. Premier mówił również o zagrożeniu dla przejść granicznych i możliwości sabotażu wewnętrznego.

Kanały wywiadowcze pracują intensywnie. Tomasz Siemoniak spotkał się w Waszyngtonie z Ratcliffe’em i przekazał premierowi najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa Polski. Rozmowy obejmowały ryzyko eskalacji oraz działania amerykańskich wysłanników wobec Moskwy.

Równolegle USA próbują utrzymać otwarty kanał z Kremlem. Ratcliffe podczas nieoczekiwanej wizyty w Moskwie rozmawiał z szefami rosyjskich służb. Według przekazanych informacji przedstawił także pomysł na spotkanie Donalda Trumpa, Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego. Reakcja Moskwy pozostała niejasna.

Polska i państwa bałtyckie skracają horyzont zagrożenia

Co robi Polska: Władysław Kosiniak-Kamysz ma rozmawiać w Waszyngtonie z sekretarzem obrony Pete’em Hegsethem. Wśród tematów są kontrakty zbrojeniowe oraz możliwość utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce. Warszawa otrzymała wcześniej pozytywny sygnał w tej sprawie, choć nie oznacza on jeszcze ostatecznej decyzji. Polska i USA podpisały też umowę dotyczącą gwarancji kredytowej na zakupy uzbrojenia o wartości 4 mld dolarów.

Na co patrzeć: Martin Herem, nominowany na ministra obrony Estonii, uważa, że po zakończeniu wojny w Ukrainie Rosja mogłaby potrzebować zaledwie kilku miesięcy na odbudowę zapasów przed podjęciem działań przeciwko Estonii. Jego ocena wywołała spór w kraju, ale pokazuje, jak zmienia się sposób myślenia o rosyjskim zagrożeniu.

Wniosek: NATO reaguje na poszczególne incydenty – podrywa myśliwce, prowadzi konsultacje, wzmacnia rozpoznanie i zwiększa współpracę. Nie widać jednak odpowiedzi, która wyraźnie podnosiłaby koszt kolejnych rosyjskich testów. Moskwa może więc sprawdzać, gdzie dokładnie przebiega granica tolerancji Sojuszu.