Stan polskiej energetyki 2026: OZE wyprzedza sieci - Hor1zon

Stan polskiej energetyki 2026: OZE wyprzedza sieci - Hor1zon

Polska energetyka weszła w etap, w którym sama budowa nowych źródeł przestaje wystarczać. W 2025 r. OZE odpowiadały już za 31,4% produkcji energii elektrycznej, a udział węgla spadł do 52,2%. Jednocześnie jednostki węglowe pracowały ze współczynnikiem wykorzystania mocy wynoszącym zaledwie 30% – najniższym od dziesięcioleci.

Dlaczego to ważne: zmienia się główne wyzwanie transformacji. Jeszcze kilka lat temu problemem było przede wszystkim zbyt wolne tempo rozwoju OZE. Dziś coraz ważniejsze staje się to, czy system potrafi wykorzystać energię już wytwarzaną przez nowe źródła.

W 2025 r. wiatr i fotowoltaika odpowiadały w poszczególnych godzinach za od 0,6% do niemal 70% produkcji energii elektrycznej. Taka zmienność wymaga sieci, magazynów i odbiorców zdolnych reagować na podaż energii. Tymczasem krajowy system nadal w dużej mierze opiera się na mało elastycznych jednostkach konwencjonalnych.

OZE w Polsce rosną szybciej niż elastyczność systemu

Najbardziej widoczny skutek: w 2025 r. ograniczono około 1,38 TWh potencjalnej produkcji OZE. Ponad 71% redukcji przypadło na fotowoltaikę, a niewykorzystany potencjał oszczędności na paliwach i uprawnieniach do emisji oszacowano na 519 mln zł. Oznacza to, że Polska coraz częściej ma dostęp do taniej energii, której nie jest w stanie efektywnie zagospodarować.

Polska energetyka nadal zależna od importu gazu i ropy

Ale jest drugi problem: wzrost udziału OZE nie oznacza automatycznie większej niezależności energetycznej. Zależność Polski od importu energii zwiększyła się z 29% w 2015 r. do 46% w 2024 r. W przypadku gazu wynosiła 82%, a ropy – 96–98%. W 2025 r. rachunek za import surowców energetycznych i paliw sięgnął około 104 mld zł.

Zmieniły się kierunki dostaw, ale nie skala zależności. Jednocześnie gaz coraz mocniej wchodzi do elektroenergetyki i ciepłownictwa. W 2025 r. sektory te zużyły 272,9 PJ gazu, a wykorzystanie paliwa do produkcji energii elektrycznej wzrosło o 15% rok do roku i o 195% wobec 2016 r.

Koszty wciąż przypominają o starym miksie: w drugim półroczu 2025 r. hurtowa cena energii elektrycznej w Polsce wyniosła 103,3 euro/MWh. Była wprawdzie niższa niż rok wcześniej, ale nadal o 65,5% wyższa niż przed kryzysem w pierwszej połowie 2021 r. Polska pozostawała też najdroższym spośród analizowanych rynków sąsiednich.

Co działa: spadają emisje. W 2025 r. emisje brutto Polski zmniejszyły się szacunkowo o 1%, do około 336 mln ton CO2e, a od 2005 r. spadły o 15,8%. W samych elektrowniach i elektrociepłowniach redukcja w 2025 r. wyniosła 3,7%.

Przyszłość polskiej energetyki zależy od sieci i magazynów energii

Co dalej: infrastruktura wspierająca nowy miks dopiero zaczyna nadrabiać zaległości. Na koniec 2025 r. magazyny energii miały ok. 8,9 GWh pojemności i ponad 2,3 GW mocy, a pojemność magazynów prosumenckich podwoiła się w ciągu roku.

Sedno: Polska nie ma już wyłącznie problemu z niedoborem czystych mocy. Coraz większym problemem jest to, że system nie nadąża za tempem ich budowy. Jeśli sieci, magazyny i elastyczność popytu nie przyspieszą, paradoks transformacji będzie się pogłębiał: będziemy instalować coraz więcej tanich źródeł, jednocześnie ograniczając ich produkcję, płacić wysoki rachunek za import paliw i utrzymywać relatywnie drogi prąd.

To właśnie od rozwiązania tej sprzeczności – a nie od kolejnego rekordu mocy OZE – zależy, czy transformacja stanie się realną przewagą gospodarczą Polski.